Kopnięci

O futbolu na luźno i poważnie. Informacje, opinie, brameczki, interwencje. Co oglądać, co pomijać. Wszystko co powinieneś wiedzieć o futbolu, ale wstydzisz się zapytać. Wszystko co potrzebujesz wiedzieć o futbolu, a nie chce ci się szukać. Wszystko co chcesz wiedzieć o futbolu, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Fałszowanie pozycji

Gdy widziałem, jak Messi męczył się wprowadzając swój zespół do finału Mistrzostw Świata, wieszczyłem: „Messi to piłkarz wypalony. Już nigdy nie wróci do formy sprzed dwóch-trzech sezonów.” Mimo, iż w ubiegłym roku grał na jakieś 50 procent swoich możliwości i tak wciąż był jednym z najlepszych, jeżeli nie najlepszym piłkarzem świata. Wczoraj jednak znowu przyszło nam wszystkim przecierać oczy ze zdumienia. Messi znów jest Bogiem, a ja wieszczem nie zostanę nigdy. Styl jego gry ewoluuje w fascynującym kierunku, a pamiętajmy że ma on dopiero 27 lat!

Twitter4d5716a

Petarda, jaką był jego wczorajszy występ, skłoniła mnie – po raz kolejny – do refleksji na temat niesamowitej wszechstronności tego kurdupla. Na jakiej pozycji gra Messi? Napastnik, rzekłbyś, ale jest to retoryka prosto ze studia TVP Sport – a my przecież jesteśmy Kopnięci, wymagamy trochę więcej, a mecze oglądamy tak:

WP_20150318_21_01_11_Pro

Jaką pozycję przypisać Messiemu? Skrzydło? Dycha? Mediapunta? Trequartista? Ostatnimi laty eksperci określają boiskowy profil Argentyńczyka jako „fałszywa dziewiątka”. Skąd się wzięło takie barwne i enigmatyczne określenie?

O ile mówi się o takiej pozycji stosunkowo od niedawna, o tyle sama pozycja funkcjonuje w futbolu już od czasów, gdy był on czarno – biały. Najprościej rzecz ujmując, mowa o napastniku, który grając jako ten najbardziej wysunięty, cofa się w głąb pola i stamtąd stara się atakować defenzywę rywala. Sama „dziewiątka” w nazwie jest bardzo ciekawym określeniem, bo funkcjonuje w futbolowej świadomości dość powszechnie. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie słyszałeś o numerowaniu pozycji – co przypisuje automatycznie profil takiemu numerowi – mała ściąga:

soccer-jersey-number-position-212x300

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że o ile pozycję „fałszywej dziewiątki” pamiętają nasi dziadkowie, o tyle taktyczne rozwiązania i elastyczność w określaniu boiskowych zadań takiego napastnika jest olbrzymim wyzwaniem dla trenerów i najczęściej wiąże się z taktycznymi innowacjami. W ten sposób Guardiola stał się trenerskim rewolucjonistą, wizjonerem i mistrzem, a Del Bosque wywrócił reprezentacyjne zmagania do góry nogami.

Z tego typu twierdzeniami możemy się oczywiście nie zgadzać i pluć w monitor, do czego zachęcam, warto jednakowoż liznąć trochę historii.

Starożytni taktycy i futbolowe dinozaury przekazują, że jednym z prekursorów fałszowania swojej pozycji na szpicy był Matthias Sindelar, najjaśniejsza gwiazda i kapitan austriackiego Wunderteamu, który zdominował futbol na początku lat 30-tych ubiegłego wieku. Dawno to było i nieprawda, czasy później nastały nie najłatwiejsze, a Sylvester Stallone musiał bronić karne strzelane przez nazistów. Skoczmy więc jakieś dwadzieścia lat do przodu – 1950 i Złota Jedenastka Gustava Sebesa, czyli Ferenc Puskas, Sandor Kocsis, Zoltan Czibor, Nemeczek i przede wszystkim (dla nas) Nandor Hidegkuti.

Soccer - Nandor Hidegkuti

Operujący właśnie między Puskasem i Kocsisem na szpicy, cofając się rozgrywał piłkę między formacjami i nękał obrońców penetrując ich z głębi pola. Wielu napastników w późniejszych latach biło bramy, różne były ich boiskowe zadania, a w naszej pamięci (a przynajmniej mojej) najwyraźniej rysuje się, na potrzeby niniejszego opracowania, postać Francesco Tottiego.

18ipnbtkss

Mamy sezon 2006/2007 (7-1 na Old Trafford, gimby pewnie nie pamiętają), Luciano Spalletti w szaliczku na ławce Romy, a Totti na szpicy. Ćwierćfinał Champions League, wicemistrzostwo Serie A, a Książę Rzymu z 27 golami zostaje królem strzelców. Piękne czasy, piękny futbol, Roma wówczas czesała jak mało kto, a pozycja Tottiego stanowiła w pewnym sensie duże zaskoczenie. Wielu było tzw. second-strikerów, czyli “grających za plecami napastnika”, ale mało zespołów grało z takim właśnie strikerem na szpicy. Sukces Spallettiego zachęcił innych menedżerów do podobnych eksperymentów – mniej lub bardziej udanych. Sir Alex wymieszał Rooneya, Teveza i Ronaldo tak, że sami nie wiedzieli jak się mają ustawiać. Wenger wysunął na szpicę Van Persiego, znajdując przy tym miejsce dla typowych ochłapiarzy w postaci Eduardo I Bendtnera. Prawdziwym jednak sukcesem okazało się przesunięcie na szpicę Messiego, dokonane przez Pepa Guardiolę. Argentyńczyk objawił się nam wszytkim jako super dynamiczny skrzydłowy, który z każdym sezonem coraz lepiej wcielał się w rolę lidera drużyny i brał coraz większą odpowiedzialność na swoje barki. Oprócz niesamowitej dynamiki, zjawiskowego dryblingu i ciągu na bramkę, zaprezentował nam Messi umiejętności rozgrywającego. Umiejętności tak nieprawdopodobne, że nie sposób było przywiązać kurdupla do jednej pozycji. W ten sposób Messi latał po całym boisku, zaczynając swoje rajdy ze skrzydła. Miał on ten styl gry polegający na schodzeniu do środka, atakowania do wewnątrz. Umiejscowianie go jednak w pomocy, na rozegraniu nie działało najlepiej na Barcelonę, więc Guardiola spróbował czegoś zupełnie innego. Wszyscy pamiętamy czym się to skończyło, a najlepiej kibice Różowych z Madrytu.

1291074025_1

Tak jak Messi jest fenomenem i wystawienie go na szpicy nie było eksperymentem, ryzykiem, a raczej konsekwencją jego geniuszu, tak sposób na grę autorstwa Del Bosque wywindował taktykę “fałszywej dziewiątki” na salony i na stałe zagościł w piłkarskiej świadomości statystycznego Janusza. U Guardioli ludzie widzieli Messiego, u Del Bosque nie widzieli na ataku nikogo. Pukałem się w głowę ja sam, gdy Llorente walił łbem gola za golem, Soldado w gazie zaczął przewyższać umiejętnościami i statystykami Davida Villę, a Negredo umacniał w świadomości kibiców swój przydomek “Bestia” – a żaden z nich nie zagrał na naszych i ukraińskich boiskach. Del Bosque zadziwił cały piłkarski świat, rezygnując w swojej taktyce z klasycznego napastnika. Ustawił, jak wszyscy pamiętamy, Fabregasa w polu karnym rywali, a wspierali go w Iniesta, Silva, Pedro czy Mata. Efektem – Mistrzostwo Europy 2012.

Na czym polega sukces takiego ustawienia i dlaczego menedżerowie współcześnie coraz częściej kombinują z fałszowaniem pozycji, nie tylko zresztą w ataku? W klasycznym ustawieniu stoperzy kryją napastnika w okolicach pola karnego, trzymając wciąż rękę na pulsie. Są blisko, więc teoretycznie mają czas na wystartowanie razem z nim do piłki, na przecięcie podania, są gotowi na pojedynek. W sytuacji, gdy “fałszywa dziewiątka” cofa się w głąb pola, obrońcy stają przed o wiele trudniejszym zadaniem – nie dość, że muszą pilnować swojej strefy, to muszą jednocześnie zapuszczać się w głąb za pilnowanym przez siebie napastnikiem. W przypadku Hiszpanów powstawała luka w szeregach defensywnych rywali, Fabregas wyciągał stoperów, a Iniesta z Silvą czy kimś tam wbiegali w pole karne. W przypadku Messiego to już w ogóle koniec, bo nie dość, że wpadał on w pole znienacka, to jeszcze robił miejsce skrzydłowym.

Sposobem na zdetronizowanie “fałszywej dziewiątki” było na przykład wystawianie na defensywnym pomocniku środkowego obrońcy (Pepe w Realu, David Luiz w Chelsea), albo parkowanie autobusu w polu karnym. O ile w przypadku Barcelony futbol prezentowany przez Messiego i kolegów był spektakularny aż do bólu, o tyle Hiszpania męczyła jak mało która reprezentacja (pamiętamy, same 1-0 aż do finału). Ciekaw jestem, czy teraz – po druzgocącej porażce w Brazylii – Hiszpanie postawią z powrotem na “klasyczną dziewiątkę”.

Messi nie wygrał Mistrzostwa Świata dla Argentyny bo nie trafił z formą w ten turniej. Myślę jednak, że system gry Argentyńczyków był też dziwny, bo do dzisiaj nie jestem w stanie określić pozycji Leo w tamtym układzie, z Higuainem przecież na szpicy – takie pomieszanie z pewnością im nie pomogło. Z drugiej strony, Messi wraca teraz do wielkiej formy, a na papierze znowu zaczyna ataki z prawego skrzydła. No ale Barcelona to Barcelona, nawet w FIFIE nie umiem ich odpowiednio ustawić…

Kornak

Reklamy

One response to “Fałszowanie pozycji

  1. Kolega z Fejsbóka 20 marca 2015 o 16:38

    Messi w formie i Kornak w formie. PS Od nowego sezonu, w fazie grupowej odpalimy jeszcze 3 ekran, a co!. Laptop się jeszcze zmiesci. 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: