Kopnięci

O futbolu na luźno i poważnie. Informacje, opinie, brameczki, interwencje. Co oglądać, co pomijać. Wszystko co powinieneś wiedzieć o futbolu, ale wstydzisz się zapytać. Wszystko co potrzebujesz wiedzieć o futbolu, a nie chce ci się szukać. Wszystko co chcesz wiedzieć o futbolu, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Bielik daleko od debiutu marzeń, ale bliżej pierwszego składu Arsenalu

bielik

Krystian Bielik ma za sobą debiut w pierwszej drużynie Arsenalu. Debiut co prawda daleki od tego, jak mógłby wyglądać w najbardziej optymistycznej wersji, ale jednocześnie sprawiający, że może dostać wielką szansę od Wengera.

W tej chwili trochę trudno mi wyobrażać sobie swój debiut w jednym z zespołów z europejskiej czołówki. Pewnie coś wspólnego z tym ma fakt, że w moim przypadku najbliższy premierowy mecz, w którym będzie widać jakościowy przeskok nastąpi wtedy, kiedy dostanę zaproszenie z ligi old boyów. Ale nieważne, spróbuję.

Widzę to mniej więcej tak:

Nie skończyłem jeszcze 20 lat, ale liznąłem już trochę ligowej piłki w swoim kraju, zebrałem dobre recenzje. Na tyle dobre, by interesowało się mną kilka poważnych klubów. Poważnych, płacących solidne pieniądze, dających mi nadzieję na to, że nie przepadnę na zapleczu silnej ligi, tułając się przez ćwierć kariery na wypożyczeniach. Takich klubów, które stawiają na młodzież, z których wypływali zawodnicy znani na całym świecie. Oczywiście bez pudła trafiam z wyborem, pracuję na treningach, tonuję emocje, czekam na swoją szansę. Wiem, że cały czas jestem obserwowany na treningach. Jestem spokojny, bo wiem, że ten moment nadejdzie.

I wreszcie jest meczowa osiemnastka, niech to będą derby ze znienawidzonym rywalem. Do przerwy przegrywamy 0:1. Niech będzie nawet 0:2. Trener nie ma nic do stracenia. Wchodzę na boisko w drugiej połowie, najpierw wypracowuję bramkę kontaktową, chwilę później kończę strzałem ostre dośrodkowanie. Remisujemy, do końca meczu kilka minut i dobrze wiem, co mam zrobić, żeby wypełnić ten scenariusz, który wyniesie mnie na czołówki jutrzejszych gazet.

I mniej więcej wtedy uświadamiam sobie, że przecież jestem defensywnym pomocnikiem i nie strzelam bramek, nie wkręcam w ziemię obrońców. Przerywam, odbieram, rozgrywam piłkę ze swojej połowy. Jeśli chodzi o rzuty karne, to większa szansa, że mogę jeden sprokurować, a nie wywalczyć. Wcale nie gramy derbowego szlagieru, tylko mecz z przeciętniakiem, który co weekend gra ligę niżej. Bo mecz to część bitwy o drugorzędne trofeum. A, i jeszcze jedno – nie przegrywamy 0:1 czy 0:2, ale 0:3.

Dobrze, umówmy się – Bielik raczej nie odczuwał czegoś takiego. Może trochę mnie poniosło, ale to chyba zdarza się cały czas, że takie banalne oczekiwania odbiegają od rzeczywistości.

W tym momencie ważne jest, że 17-letni Polak zadebiutował w barwach zespołu, który mocno stawia na młodzież, ma uznaną markę w Anglii i co rok wymienia się go w gronie kandydatów do tego, by walczyć o mistrzostwo (to, czy w ciągu najbliższych kilku lat zdobędzie tytuł, to już zupełnie inna historia).

Jasne, że pół godziny w starciu z Sheffield Wednesday, kiedy twój zespół dostaje taki łomot, może nie być szczytem marzeń, ale trudno to rozpatrywać w takich kategoriach. Bielik przechodzi powoli kolejne stopnie w drodze do pierwszego zespołu i do regularnej gry jeszcze kilka ich zostało.

Jak wypadł we wtorkowy wieczór? W takiej sytuacji ocenianie jego występu to niewdzięczne zadanie. Nie zamierzam robić z jego wejścia wiekopomnego wydarzenia, bo takie w jego przypadku może dopiero nadejść. Ale na pewno widać było, że piłka mu nie przeszkadza. Biorąc pod uwagę to, że chłopak ma 190 centymetrów wzrostu, technicznie wyglądał świetnie. Nieważne, że nie zrobił różnicy (przy takich oczekiwaniach poleciłbym wizytę u neurologa), nieważne, że miał dwa niecelne podania do przodu (dobrych w zamyśle) i jedną stratę, której mieć nie musiał.
Dwa lata starszy od Polaka i grający na tej samej pozycji Glen Kamara grał raczej na alibi, ale biorąc pod uwagę, że obok niego biegał starszy o ponad dekadę Mathieu Flamini, trudno go za coś winić. Jasne, skład Arsenalu był daleki od optymalnego, ale nawet taka jedenastka powinna wyciągnąć z Sheffield coś więcej.

W porównaniu z Alexem Iwobim, Glenem Kamarą czy Ismael Bennacer, którzy grali w akademii Arsenalu, Bielik wypadł naprawdę przyzwoicie. Oczywiście, przy wyniku 3:0 Sheffield nie zależało na tym, by forsować tempo, rzucać się do pressingu czy nękać „Kanonierów” w środku pola, ale dla mnie jedna rzecz była bardzo, bardzo dobra. Taka, bez której defensywny pomocnik nigdy nie będzie w stanie poradzić sobie na wysokim poziomie – przyjęcie piłki. Widać, że chłopak to czuje, potrafi pierwszym kontaktem ustawić sobie piłkę, odwrócić się z nią. Vieiry jeszcze w nim nie widać, ale Bielik ma coś w swojej grze, co zwraca uwagę.

Arsenal w 19 minut stracił Oxlade-Chamberlaine i Theo Walcotta (który zmienił tego pierwszego w 5. minucie), odpadł z Capital One Cup w stylu, który nadaje się tylko do zapomnienia. Naprawdę, o tym meczu nie warto pisać. Ale jeśli już trzeba by znaleźć jakieś pozytywy, to, starając się zachować w miarę racjonalne myślenie, wysunąłbym Bielika na pierwszy plan.

Co będzie dalej? Wenger po tym meczu nie będzie skakał ze szczęścia, ale gorszy jest fakt, że sytuacja kadrowa Arsenalu w środku pola jest fatalna. Arteta i Rosicky są chronicznie kontuzjowani, a w dodatku wiekowi. Nie wiadomo dokładnie, kiedy wróci Ramsey, Wilshere wypadł prawdopodobnie do końca roku. Flamini w meczu poprzedniej rundy Capital One Cup z Tottenhamem zaliczył pierwszy warty odnotowania występ od mniej więcej dekady i trudno znaleźć kibiców „Kanonierów”, którzy nie byliby gotowi do tego, by zabukować mu bilet w jedną stronę jak najdalej od Londynu.

Ludzie, którymi w środku pola Wenger może grać bez obaw, to Francis Coquelin, Santi Cazorla i Mesut Oezil, ale bronić potrafi właściwie tylko ten pierwszy. Bielik jest blisko tego, by zaliczyć swoje pierwsze minuty w Premier League.

W sobotę Arsenal gra ze Swansea i jeśli Wenger mu zaufa, możemy oglądać naprawdę ważny moment w karierze tego 17-letniego dzieciaka, który będzie musiał bardzo szybko pokazać, że jest jak na swój wiek wyjątkowo dojrzały.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: