Kopnięci

O futbolu na luźno i poważnie. Informacje, opinie, brameczki, interwencje. Co oglądać, co pomijać. Wszystko co powinieneś wiedzieć o futbolu, ale wstydzisz się zapytać. Wszystko co potrzebujesz wiedzieć o futbolu, a nie chce ci się szukać. Wszystko co chcesz wiedzieć o futbolu, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Przygotowania do EURO – Krok 1.

7feae90288be8a20506c693ea81efe40

Za nami bardzo udany rok polskiej reprezentacji. Awansowaliśmy do Francji w świetnym stylu, zostając najskuteczniejszą reprezentacją Eliminacji. Mecze z Islandią i Czechami – czyli obiema reprezentacjami, które awansowały na Mistrzostwa ze swojej grupy bezpośrednio – wydawały się zatem bardzo dobrym sprawdzianem na inaugurację przygotowań do turnieju. Okazało się, że nasi zagrali dla kibiców na bis, wbijając w obu meczach siedem bramek. Dwa efektowne zwycięstwa i odpowiedzi na kilka ważnych pytań pozwolą Nawałce spać spokojnie. Jest on bowiem największym wygranym tych Eliminacji oraz dwóch ostatnich meczów towarzyskich. Sprawia on wrażenie człowieka, który zaraża swoich zawodników pewnością siebie, odwagą, a także spokojem.

Wystawić mu wypada zatem małą laurkę, bo wydaje się, że każda jego decyzja była trafiona. A decyzji podjął wiele – zaskakujących, kontrowersyjnych, niezrozumiałych. I nawet jak wydawało się, że wreszcie się wyłożył (Jodłowiec, Olkowski i Wawrzyniak by gonić wynik na wyjeździe ze Szkocją), to w ostatecznym rozrachunku większych konsekwencji nie poniósł.

Nawałka jest zwycięzcą, bo wygrał te Eliminacje Pazdanem, Rybusem na lewej obronie, Mączyńskim, a przede wszystkim Milikiem. A teraz wprowadził jeszcze Kapustkę, zapewne zaryzykuje z Dawidowiczem, może wypali Stępiński. Doprawdy, bardzo duża odwaga przy nieskończonym wręcz limicie szczęścia.

Wpływ selekcjonera na ten zespół jest olbrzymi. Dyryguje on z ławki, gra razem ze swoimi piłkarzami, wciąż trzyma się nakreślonego planu. Reaguje błyskawicznie, potrafi swoimi zmianami wpłynąć na losy spotkania. A pamiętajmy, że zarówno w meczu z Islandią jak i Czechami nasi gracze nie zachwycili w pierwszej połowie. Nie wiadomo co w przerwie krzyknął Nawałka, jak to wszystko poukładał – w drugiej połowie istniał już tylko jeden zespół, Polska. I wygraliśmy te mecze poukładaniem gry, kulturą, przygotowaniem taktycznym oraz fizycznym. Zabiegaliśmy obie reprezentacje i w obu spotkaniach mogliśmy zaobserwować kilka momentów świetnego, pozycyjnego ataku. Nawałka nauczył swoich zawodników jednego, szalenie ważnego elementu – panowania na boisku i narzucania swojego stylu gry. Co prawda krótszymi (niekiedy dłuższymi!) okresami, ale nawet z Niemcami we Frankfurcie potrafiliśmy przejmować kontrolę.

A oba towarzyskie spotkania były jakby Eliminacjami w pigułce, przypomniały nam bardzo dobrze jaka jest ta nasza reprezentacja, jakie ma minusy i plusy, jakim cechuje się nastawieniem, jak potrafi porwać publiczność – żeby ją po chwili rozczarować i zdenerwować. Zagraliśmy po prostu w naszym stylu (muszę się podzielić jedną uwagą – Islandia to paździerze, wszyscy się nimi zachwycają itd., ale na litość – wszyscy widzieli jak to wyglądało na Narodowym).

Jaki zatem jest ten styl? Jak gra nasza reprezentacja?

18f72848b387774bf9bb756f8a700bac

Polacy imponują przede wszystkim ofensywnym i skutecznym nastawieniem. Zdobyliśmy najwięcej goli w Eliminacjach, ostrzelaliśmy bramkę Neuera we Frankfurcie, sialiśmy popłoch pod bramką rywali w każdym z meczów. Jest to efektem bardzo dużej zmiany w sposobie atakowania. Robert Lewandowski nie jest już osamotniony z przodu. Przy większości akcji, choćby przy dośrodkowaniach, w polu karnym pojawia się trzech, czterech Polaków. Przy kontratakach potrafimy wyjść – jak choćby przy trzeciej bramce z Czechami – trzech na jednego. Gramy w klasycznym ustawieniu, z dwoma uzupełniającymi się napastnikami i wspierającymi ich skrzydłowymi, którzy tworząc przewagę, potrafią wymieniać się z nimi pozycjami, dublować, asekurować. W niemal każdym ataku pomagają im boczni obrońcy, którzy świetnie kontrolują swoje strefy. Atakujemy dużą liczbą zawodników, co pozwala na wiele różnych wariantów rozegrania.

Efektownie wygląda przyspieszenie w ataku pozycyjnym. Lewy lub Milik wycofują się w głąb pola, stwarzając przewagę w rozegraniu, potrafimy wreszcie zagrać piłką po całej szerokości boiska, przy pewnym i aktywnym wsparciu stoperów. I nagle przychodzi moment, kiedy na pełnej szybkości wymieniamy trzy, cztery podania z pierwszej piłki i bezpośrednio wychodzimy na sytuację bramkową. Były momenty w tych eliminacjach, gdy ręce same składały się do oklasków.

Przy stracie natomiast, przechodzimy do błyskawicznego i bardzo skutecznego pressingu. Świetnie to wyglądało szczególnie we Frankfurcie, kiedy to właśnie pressingiem potrafiliśmy utrzymywać kontrolę w różnych momentach spotkania.

Dawno też nie strzeliliśmy tyle bramek po stałych fragmentach gry. Widać schematy, widać powtarzalność, widać skuteczność. Są przy tym również wykonawcy.

Żeby nie było zbyt różowo – wciąż borykamy się z dużymi problemami. Zbyt często brakuje koncentracji w obronie, szczególnie przy kontrach rywali. Szwankuje przede wszystkim współpraca i asekuracja pomiędzy bocznymi obrońcami, a środkowymi pomocnikami. Wielokrotnie w tych eliminacjach traciliśmy bramki po akcjach prowadzonych skrzydłem, a finalizowanych później przez środek. Zasypiał często Krychowiak, za dużo miejsca zostawiał Piszczek, nie nadążał Szukała. Ten kluczowy moment, ta kluczowa przestrzeń pomiędzy bocznym sektorem, a przedpolem musi być lepiej zabezpieczony.

Potrafimy zagrać fenomenalny kwadrans, by następny spędzić na rozpaczliwej obronie we własnym polu karnym i bezmyślnym wybijaniu piłki. Brakuje zatem stabilizacji, spokoju, koncentracji. Już nawet nie chodzi o dwie różne połowy, bo to jest zbyt duże uproszczenie, ale właśnie o ten sposób kontrolowania meczu. Meczu, który ma swoje fazy, różne okresy, w którym przewagę stwarza raz jedna, raz druga drużyna. Chodzi tutaj o płynne przejście z przewagi ataku pozycyjnego na mądrą obronę na własnej połowie. Chodzi tu o umiejętność kontrolowania meczu pressingiem przy ataku rywala, o odpoczynek poprzez zmniejszenie intensywności ataków pozostając wciąż z piłką u nogi. Są to jakby elementy kluczowe i doprowadzane do perfekcji przez najlepsze reprezentacje na świecie, ale też niezbędne do osiągnięcia sukcesu. I musimy trzymać kciuki za naszych chłopaków, by szlifowali te umiejętności.

Jeśli chodzi o personalia, to 16-17 zawodników ma pewne miejsce w drużynie na EURO. Największą zagwozdką będzie dla Nawałki zapewne wybór trzeciego i czwartego napastnika, czwartego stopera (bo trzecim będzie domyślnie Jędrzejczyk) i trzeciego bramkarza (Boruc, Tytoń, Skorupski, Drągowski?). Są ciekawi kandydaci, są też zawodnicy na wylocie. W tej chwili ciężko wyobrazić sobie, żeby na EURO pojechali Cionek, Mila, Borysiuk, Peszko, Sobiech. W trudnej sytuacji jest elektryczny z Islandią Szukała, spać spokojnie nie może Jodłowiec, wielkim znakiem zapytania jest Błaszczykowski.

7ff302879201bd7d93bb32f0db1b7b4c

I tutaj rodzi się największy w tej chwili problem personalny naszej reprezentacji, czyli kryształowy Kuba. Coś tu bowiem jest nie tak, a naderwanie mięśnia z początku spotkania z Islandią jest już najzwyczajniej w świecie niepoważne. Absencja Błaszczykowskiego jest olbrzymią stratą, a jego permanentne kontuzje już w tej chwili stawiają go w pozycji zawodnika, który na Mistrzostwach będzie co najwyżej wchodzącym z ławki. Zostało naprawdę mało czasu, a Kuba będzie miał w zasadzie tylko rundę wiosenną, by ustabilizować formę – przy założeniu, że nie zastopuje go kolejna kontuzja albo rywal do wyjściowej jedenastki Fiorentiny.

Jeśli chodzi o pozytywy – kłopot bogactwa i ból głowy będzie miał nasz selekcjoner przy wyborze bramkarza. Zarówno Fabiański i Szczęsny zasługują na bluzę z numerem 1. Prawe miejsce defensywy zarezerwowane jest dla Piszczka, który będzie miał alternatywę w postaci Olkowskiego. Wielkim wygranym ostatniej fazy eliminacji jest Rybus, który wreszcie udowodnił przydatność, odnalazł się na lewej obronie i gra naprawdę dobrze. A jak nie on, to można liczyć na naszego etatowego rezerwowego obrońcę – Wawrzyniaka. Szacunek dla tego pana, od dawna nie zagrał w kadrze złego spotkania! Zawsze spokojny, dokładny, niemal bezbłędny – bardzo potrzebny. Powody do zadowolenia ma też Pazdan – bardzo pewny i skuteczny, na dzisiaj do pary z Glikiem.

Jest dobrze jeśli chodzi o środek pola. Krycha organizuje i trzyma wszystko w ryzach, a przed nim grać może zarówno Mączyński, Linetty jak i Zieliński. Każdy z nich, mając u boku Krychowiaka, gwarantuje przyzwoity poziom. Linetty i Zieliński wreszcie zaczynają łapać pewność siebie, można na nich polegać, wygląda na to że na lata będą stanowili o przyszłości kadry.

Grosicki w tej chwili jest pierwszym wyborem, jeśli chodzi o skrzydło. I trochę mnie to martwi, bo patrząc w szerszej perspektywie EURO, biorąc pod uwagę jakich będziemy mieli rywali, przeciw komu będziemy grać – Grosik to zawodnik, który w poważnym futbol nadaje się na końcowe 15-20 minut spotkania. Nieprzewidywalny, mnie raczej rozczarowujący niż pozytywnie zaskakujący. Niemniej, ważna postać tej reprezentacji i póki co grać musi. I będzie grał na pewno, tylko nie wiadomo po której stronie – to zależy od Błaszczykowskiego.

Jeśli bowiem Kuba nie będzie w pełni gotów na EURO, na lewym skrzydle będzie grał sensacyjny Kapustka. I dobrze – super sprawa mieć w pierwszym składzie osiemnastolatka, który w dodatku zaliczył piorunujące wejście do reprezentacji. Gorzej jednak, że alternatywy na ten moment nie ma. To znaczy jest, w osobie Rybusa, ale wówczas traci na jakości lewa strona defensywy.

c096fdc98e2b5034ae870602ae1e6898

W ataku mamy jeden z najciekawszych i najlepszych duetów napastników nadchodzących Mistrzostw. Skoro jest to duet, spodziewać się można co najmniej dwóch rezerwowych. I tutaj sytuacja rozegra się pomiędzy wracającym po kontuzji Teodorczykiem, grającym regularnie (ale słabo)  w Bundeslidze Sobiechem, najskuteczniejszym z polskich napastników Ekstraklasy Stępińskim oraz trochę na dziś dzień zablokowanym, ale równie skutecznym Zwolińskim.

Następny sparing  rozegramy – wszystko na to wskazuje – w marcu z Chorwacją. Zobaczymy w jakiej formie będą nasi zawodnicy po przerwie zimowej, najbardziej liczę na stabilizację formy i regularną grę Błaszczykowskiego, Zielińskiego, Teodorczyka oraz Stępińskiego. Jeżeli plan wypali, pojedziemy na EURO z bardzo młodym składem, co tworzy fajną perspektywę na przyszłość.

**********************************************************

Podział na koszyki przed losowaniem wygląda następująco:

  1. Francja, Hiszpania, Niemcy, Anglia, Portugalia, Belgia;
  2. Włochy, Rosja, Szwajcaria, Austria, Chorwacja, Ukraina;
  3. Czechy, Szwecja, Polska, Rumunia, Słowacja, Węgry;
  4. Turcja, Irlandia, Islandia, Walia, Albania, Irlandia Płn.

 Z pierwszego koszyka dobrze byłoby trafić na Portugalię, bo mają ładne fryzury, albo na Anglię, bo będą standardowo wypompowani po sezonie. Niemców niestety przez najbliższe tysiąc lat nie pokonamy, Hiszpania, Francja i Belgia to główni faworyci do mistrzostwa.

Z każdym z zespołów z drugiego koszyka – oprócz, powiedzmy, Włochów – oczekiwałbym zwycięstwa. Najsilniejsze wydawałyby się wówczas Szwajcaria i Chorwacja, a ekipy Rosji, Austrii i Ukrainy są w mojej ocenie zespołami GORSZYMI od Polski.

Z czwartego koszyka najsilniejsza jest Walia, nie chciałbym też Turcji. Pozostałe zespoły to ogóry do bezproblemowego klepnięcia. Islandia i Albania to outsiderzy, nie wygrają we Francji ani jednego spotkania.

A my w składzie mamy stopera, defensywnego pomocnika i napastnika, którzy mogliby grać w wyjściowej jedenastce każdego zespołu z pierwszego koszyka. I każdy z selekcjonerów zazdrości tych zawodników Nawałce. I każdy z selekcjonerów drży przed Lewandowskim.

83682346ecac589aa2c8e103913a50d5

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: