Kopnięci

O futbolu na luźno i poważnie. Informacje, opinie, brameczki, interwencje. Co oglądać, co pomijać. Wszystko co powinieneś wiedzieć o futbolu, ale wstydzisz się zapytać. Wszystko co potrzebujesz wiedzieć o futbolu, a nie chce ci się szukać. Wszystko co chcesz wiedzieć o futbolu, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Do Rosji spacerkiem

3b1d54fb8158a4b1ba4c126b8323a96a

Nic tak dobrze nie robi na kaca, jak granie w piłkę. 

Mecz z Rumunią miał być z gatunku tych najcięższych w eliminacjach, miał być pojedynkiem dwóch faworytów do pierwszego miejsca w grupie, miał być sprawdzianem i odpowiedzią – czy reprezentacja znajduje się w kryzysie?

Okazuje się, że jeżeli tylko jesteśmy maksymalnie skoncentrowani, maksymalnie zmotywowani i pewni siebie, wciągamy tę grupę nosem. Reprezentacja Nawałki bowiem osiągnęła taki poziom, taką klasę, że brak kompletu punktów w pozostałych meczach będzie sporą sensacją.

Biało-Czerwoni zamknęli usta krytykom w jedyny tak naprawdę, słuszny sposób – deklasacją Rumunii na ich gorącym terenie. W piątkowy wieczór na boisku od 1. do 96. minuty istniała tylko jedna drużyna. Gospodarze zagrali żałośnie, bez pomysłu, nie rozgrywając nawet jednej groźnej akcji pod bramką Fabiańskiego.

W dużym uproszczeniu możemy stwierdzić, że nasi zagrali tak, jak tego od nich oczekujemy – panowali nad sytuacją boiskową przez cały okres trwania meczu. Jednocześnie, kulało rozegranie w pierwszej połowie. Mecz w Bukareszcie wyraźnie pokazał, jak ważny w tym zespole jest Arek Milik. System gry z dwoma napastnikami diametralnie zmienia sytację na boisku i daje o wiele więcej możliwości w ataku pozycyjnym, w przypadku podopiecznych Nawałki przede wszystkim poprzez ustawienie zawodników w środkowej strefie i grę bez piłki.

bf91a27538d00eca546bd322aa2b8c1f

Pierwsze fragmenty spotkania były bardzo chaotyczne, Polacy byli niecierpliwi w ataku, zbyt szybko pozbywali się piłki. Brakowało wsparcia w polu karnym przy atakach, zarówno Linetty jak i Zieliński byli momentami zbyt daleko od Lewandowskiego. Rozegranie opierało się tylko na trójkątach w bocznych strefach, a brak płynności przy rozegraniu wszerz spowodowany był głównie ślamazarnością Krychowiaka, niepewnością Linettego i brakiem właśnie Milika.

Bezbłędnie za to, niemal perfekcyjnie funkcjonował pressing i odbudowa formacji po stracie piłki. Ostatni raz z takim zaangażowaniem i koncentracją reprezentanci zagrali we Francji – Nawałka na przedmeczowych konferencjach nie rzucał słów na wiatr, zapowiadając najlepsze w tych eliminacjach spotkanie w wykonaniu swoich piłkarzy.

Przed meczem pojawiały się głosy wątpliwości, kto powinien zagrać z numerem 1. Dziwi mnie to za każdym razem, bo te rozważania, czy Fabiański, czy Szczęsny, słyszeć możemy regularnie. Nie wiem co jeszcze Fabian musiałby zrobić, żeby przekonać do siebie kibiców. Owszem, sam byłem zwolennikiem Wojtka Szczęsnego jako bramkarza wyjściowego składu, ale Fabiański zamknął mi usta skutecznie – będąc jednym z bohaterów Euro 2016. Nie ma najmniejszego powodu, żeby sadzać go na ławce.

Bramkarz Swansea jest bowiem bardzo ważnym i pewnym elementem w funkcjonowaniu całego bloku defensywnego. Ma też niezbędną pewność i spokój, a stawianie na Łukasza daje odpowiednią i niezbędną stabilizację w zespole.

Fabiański nie zawiódł Nawałki w zasadzie nigdy, a ratował zespół wielokrotnie. Z Rumunami wiele pracy na linii bramkowej nie miał, choć raz zatrzymał piłkę zmierzającą do bramki po stałym fragmencie. Oprócz tego dwie pewne interwencje po strzałach rozpaczy, kilka efektownych wyjść na przedpolu i imponująca, zarażająca pewnością gra nogami. Fabian jest królem własnego pola karnego i udowadnia to w każdym meczu.

Pewnością zarażał swoich kolegów z defensywy, czego najlepszym przykładem była spektakularna gra Łukasza Piszczka. Chwalony przez Borka i Hajtę, „Piszczu – miszczu” zdetronizował całą lewą flankę Rumunów. Totalna dominacja i deklasacja rywala na całej długości boiska. Wczorajsze spotkanie było koncertem w wykonaniu prawego defensora z Dortmundu, Rumuni powinni prosić Łukasza o autografy zamiast wdawać się z nim w pojedynki.

Kamil Glik jest największym wygranym spośród naszych zawodników latem zmieniających klub. Od początku ugruntował swoją pozycję w defensywie rewelacyjnego Monaco, dwukrotnie z rzędu wybierany był przez kibiców na piłkarza miesiąca. Ligue 1, Liga Mistrzów, regularna gra na najwyższym poziomie – forma klubowa jednak jak na złość nie przekładła się ostatnio na grę w reprezentacji. Nie zrozumcie nas źle – Kamil rozegrał bardzo pewne, niemal bezbłedne zawody w Bukareszcie, był to jego najlepszy występ w kadrze po mistrzostwach we Francji. Mamy nadzieję, że utrzyma ten poziom, bo początek eliminacji w jego wykokaniu był najzwyczajniej w świecie słaby. Miejmy nadzieję, że samobój z Duńczykami będzie też odbiciem się od dna, a „El Toro” znów będzie grał spektakularnie. Z Rumunami – szef.

Szefować miał jednak kim, bo wreszcie wrócił do gry Fabio Pazdannaro. Żołnierz Glika, jednoosobowy mur w obronie zespołu Nawałki. „Największy koszmar Cristiano Ronaldo” świetnie czuje się ze stoperem Monaco u boku i vice versa, Rumuni w drugiej połowie mieli pewnie ochotę machnąć ręką i przeprosić, że mieli czelność próbować wejść w nasze pole karne. Doprawdy, brak Pazdana wśród nominowanych do Złotej Piłki to największy futbolowy skandal XXI wieku. Świetny w wyprowadzeniu piłki, bezbłędny na wyprzedzeniu, na ten moment tak samo ważny w składzie jak Glik.

5779d482a723d46f271d5c1b7a6430ef

Na dobre chyba wygrał rywalizację na lewej obronie Artur Jędrzejczyk. „Polski Hoewedes”, jak ochrzcił Jędzę Tomasz Hajto utrzymuje zaskakująco wysoką formę z Euro. Świetnie się ustawia, imponuje walecznością i przygotowaniem kondycyjnym, wykorzystuje swoje warunki fizyczne. Nie daje być może w ofensywie tyle, ile dałby Maciej Rybus, ale jeśli chodzi o obronę i zgranie z formacją jest to niekwestionowany numer 1 na swojej pozycji. Rumuni byli tak samo bezradni po swojej lewej, jak i prawej stronie.

Bezradni byli również w środku, dzięki znakomitemu ustawieniu naszych środkowych pomocników. Trio w środku jest zresztą kluczem w piątkowym zwycięstwie i ruchem, dzięki któremu Nawałka wygrał ten mecz. Przy słabszej formie Krychowiaka, pomoc w pressingu i zamknięcie kluczowych stref boiska było głównym zadaniem Karola Linettego. Z tej roli pomocnik Sampdorii wywiązywał się dobrze, a momentami bardzo dobrze. Niewidoczna praca, naciskanie na pomocników Rumunii, wspieranie naszych skrzydłowych, inteligentne poruszanie się po boisku – elementy, na które raczej nie zwracamy uwagi.

Zwróciliśmy za to uwagę na niedokładność w rozegraniu, niepewność w ataku, trochę związane nogi przy wsparciu naszych atakujących. Na szczęście dla Karola, to nie na jego barkach spoczywała w piątek odpowiedzialność za kreowanie akcji, choć przy większej przytomności i koncentracji gra byłaby o wiele bardziej płynna, szczególnie przy przenoszeniu ciężaru na drugą flankę.

Za kreowanie akcji z własnej połowy odpowiadać miał Grzegorz Krychowiak. I o ile był to jego najlepszy mecz w tych eliminacjach, o tyle jest to wciąż cień Krychowiaka, którego pamiętamy z Francji. Krycha gra w zwolnionym tempie, nie ma tej pewności i tego „gazu”, który pozwalał mu na zamiatanie murawy rywalami. Jednak jego obowiązki podzielone były na dwóch jeszcze kolegów w środku, dlatego słaba forma pomocnika PSG nie była aż tak wyraźna w Bukareszcie.

Swój najlepszy mecz w kadrze rozegrał Piotr Zieliński. Wreszcie, chciałoby się rzec, wziął ciężar gry na własne plecy i ciągnął reprezentację do przodu. Wiele pomysłowych rozwiązań, kilka efektownych rajdów, umiejętny pressing na połowie rywali. Do tego dodajmy pewność siebie, odwagę w grze i przede wszystkim odpowiedzialność. 22-letni pomocnik nie ustrzegł się kilku błędów i jego wybory nie zawsze były najlepsze, ale jest on dopiero 22-letnim pomocnikiem. Im więcej błędów popełni teraz, tym więcej da swojej reprezentacji w przyszłości. A przyszłość przed nim wielka.

95f7b0e006923df6b8829f58826e6cba

Jakub Błaszczykowski szuka formy w Wolfsburgu – taką przynajmniej mamy nadzieję, bo istnieje również możliwość, że lepiej Kuba już nie jest w stanie grać. To co go zawsze cechowało, czyli gaz, przyspieszenie, przebojowość najzwyczajniej w świecie przemija z wiekiem, zatem fajerwerków należy teraz szukać gdzie indziej. Kuba będzie musiał doskonalić swoje umiejętności w trochę innym kierunku. Na reprezentację to wystarczy, bo z waleczności, zaangażowania, rozegrania i czytania gry mógłby dawać wykłady – pytanie tylko, czy wystarczy na najwyższy, europejski poziom zmagań klubowych.

„Turbo Energy Grosik” jest kluczowym piłkarzem tej reprezentacji, co udowadnia każdym meczem eliminacji. Jeżeli jeszcze ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości co do jego przydatności, bomba na rumuńską bramkę po rajdzie przez połowę boiska zamknęła usta wszystkim krytykom Kamila. Wielka szkoda, że transfer do Premier League nie wyszedł, bo jego miejsce jest właśnie na angielskich boiskach. Grosicki po prostu źle się czuje, męczy, kiedy nie zapieprza sprintem na skrzydle.

b29009dc6babb938a467e47fe0cc94ba

Robot, cyborg, tytan, monster. Wspaniały argument na obalenie tezy, że piłka nożna jest sportem zespołowym. Trudno znaleźć słowa, by wyrazić zachwyt nad grą Roberta Lewandowskiego. Nic odkrywczego już o nim nie jesteśmy w stanie napisać. Pamiętacie, jak wygwizdywano go na Narodowym? Teraz Lewy jest najlepszy właśnie z orzełkiem na piersi.

Skandalem była decyzja sędziego, by nie przerwać spotkania po wybuchu petardy w polu karnym. Nic się na szczęście nie stało, a te kilka minut przerwy, kiedy wszyscy myśleliśmy, że Robert nie żyje, było oczywiście umiejętną grą naszego kapitana, dzięki której złapaliśmy oddech i przerwaliśmy coraz śmielsze próby Rumunów.

Pytanie tylko, które mrozi krew w żyłach – a co, jeżeli Robert dostałby jakiegoś wylewu (tfu!), pękły by mu bębenki, albo jakiś odłamek uszkodził oko? Fajnie, że załadował potem tym bydlakom dwa gole, ale w momencie, gdy dochodzi do zagrożenia zdrowia piłkarza – nie z powodów „boiskowych” – obowiązkiem jest przerwanie meczu i ewakuacja piłkarzy do szatni. Walkower, wykluczenie, kary pieniężne i odpowiedzialność karna.

Bardzo ważny dla tej reprezentacji jest Krzysztof Mączyński. Możemy go lekceważyć, niedoceniać, śmiać się, że gra w dziadowskiej cebuloklasie. Prawda jest taka, że Mączyński na ostatnie dwadzieścia minut gwarantuje spokój, dobre ustawienie, pewną wymianę piłki w środku pola. Bardzo dobra zmiana w meczu z Rumunią.

I wreszcie wielki wygrany wyjazdu do Rumunii. Dla jednych „Teodor-Rzyg”, dla innych „Teo-Gol-Czyk”, dla Nawałki najważniejsza alternatywa w ataku. Łukasz Teodorczyk w meczu z Rumunami miał w oczach obłęd – baliśmy się, że pozabija biednych rywali. Miał najwięcej do udowodnienia i udowodnił, że w tych eliminacjach będzie jednym z najważniejszych piłkarzy kadry. Udział przy obu golach Lewandowskiego, aktywność, ambicja. Wszyscy tak naprawdę ściskaliśmy za tego wariata kciuki.

O Sławku Peszce nic nie napiszemy, bo jest w tej kadrze kompletnie nieprzydatny, co udowadnia każdym swoim nieprzydatnym sprintem, gdy zostaje wpuszczany na ogony.

26836821311be371a7a5d7c4d7d6796f

I o ile chwalimy zawodników, o tyle osobne brawa należą się selekcjonerowi. Adam Nawałka rozegrał bowiem jeden z najlepszych meczów w swojej trenerskiej karierze – a zaczął się on już miesiąc temu. Ugaszenie pożaru, zażegnanie konfliktu, umiejętne wyjście z trudnej, niepotrzebnie rozdmuchanej sytuacji. A w piątkowy wieczór Nawałka zagrał razem ze swoimi zawodnikami. Maksymalnie skoncentrowany, głodny zwycięstwa, odważny i konsekwentny.

Znakomicie ustawił zespół, znakomicie reagował przy bocznej linii, przeprowadził bardzo dobre zmiany w odpowiednich momentach spotkania. Po ostatnim gwizdku, gdy nasi cieszyli się razem z kibicami pod trybuną gości, Nawałka powininem stać na ich czele, z podniesionymi rękami.

W tej drużynie drzemią jeszcze bardzo duże rezerwy, jeszcze wiele jest do poprawienia i udoskonalenia. Na ten moment jednak Lewandowski i spółka udowadniają, że bardzo dobry wynik z Francji nie był jednorazowym wyskokiem. Wszystko wskazuje na to, że awans na mistrzostwa do Rosji jest jedynie formalnością.

k

c83288e7d5719e57c5e9f1ee5080bc68

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: