Kopnięci

O futbolu na luźno i poważnie. Informacje, opinie, brameczki, interwencje. Co oglądać, co pomijać. Wszystko co powinieneś wiedzieć o futbolu, ale wstydzisz się zapytać. Wszystko co potrzebujesz wiedzieć o futbolu, a nie chce ci się szukać. Wszystko co chcesz wiedzieć o futbolu, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Wypaczony futbol?

Referee Kassai of Hungary reacts during the Group D Euro 2012 soccer match between Ukraine and England at Donbass Arena in Donetsk

Błędy sędziego są nieodłączną częścią piłkarskiego widowiska – jedna z najbardziej znienawidzonych, kontrowersyjnych i najczęściej powtarzanych futbolowych prawd wciąż dzieli kibiców na całym świecie. Dyskusja regularnie wraca jak bumerang, bo regularnie mamy do czynienia z nieprawidłowo uznanymi golami bądź karnymi z kapelusza.

Dlaczego błędy sędziowskie frustrują nas bardziej, niż błędy piłkarzy? Czy Bayern przegrał przez Kassaia, czy może dlatego, że był najzwyczajniej w świecie słabszy? Czy ktoś kazał zawodnikom PSG wychodzić na Camp Nou ze spodenkami pełnymi gruzu?

Wymagamy od arbitrów nieomylności i decyzyjności, a najlepszy sędzia to taki, który jest w trakcie meczu niewidoczny. Trafia się jednak ćwierćfinał Ligi Mistrzów, Suarez wywraca się w polu karnym, Boateng zastawia nieudaną pułapkę ofsajdową, Vidal wjeżdża wkrętami w pięty Isco już w 3. minucie spotkania. A arbiter główny biega po płycie boiska razem z nimi i tak samo jak oni musi podjąć decyzję w ułamku sekundy.

Dlaczego zatem nie mówimy, że Boateng wypaczył wynik meczu, nie kryjąc strzelającego głową Ronaldo? Dlaczego nie mówimy, że decyzja Auriera o tym, by nie pokryć wbiegającego w pole karne Sergi Roberto jest skandaliczna? Dlaczego nie oburzamy się, że Vidal z jedenastego metra wykopuje piłkę za stadion?

Zmierzam do tego, że błędy sędziów są tak samo nieuchronne, jak błędy piłkarzy. Tak, te błędy są nieodłącznym elementem meczu. I dopóki odpowiadać za nie bedą goście w spodenkach, a nie komputery, dopóty możemy się frustrować.

Marcelo

Sędzia liniowy nie ma możliwości ocenić pozycji, bo nie jest w stanie dogonić wpadającego w pole karne Marcelo.

Pretensje zatem miejmy nie do Deniza Aytekina czy Viktora Kassaia, tylko decydentów z UEFA, że system VAR nie został jeszcze zaimplementowany w najważniejszych rozgrywkach.  I do piłkarzy, którzy zbytnio na tych sędziach próbują polegać, zamiast wziąć sprawę w swoje nogi, w najważniejszym momencie sezonu.

***************************************

Jeśli chodzi o Bayern, pretensje możemy mieć również do włodarzy klubu, że nie zadbali o odpowiednio długą ławkę rezerwowych. Niewiele zabrakło, by środek obrony w rewanżu na Bernabeu zajęli Alaba z Kimmichem, którzy główkę z Ronaldo mogliby wygrać jedynie, gdyby jeden drugiemu stanął na głowie.

C9wf8e8WsAAq_m0

Hummels myśli już o Bieszczadach.

Niewiele też zabrakło, żeby Xabi Alonso padł na zawał, bo tempo spotkania niebezpiecznie zawróciło mu w głowie. W głowie Vidala zaś niezmiennie pusto, bo trudno wytłumaczyć, że w takim momencie sezonu, w takim meczu najważniejszy zawodnik środka pola postanawia wylecieć z boiska.

Jeśli dodamy do tego Alabę, który musi poprawić piłkę trzy razy, zanim i tak niecelnie dośrodkuje, Muellera, który zapomniał jak się gra w piłkę, Costę kompletnie bez formy, możemy się tylko gorzko zaśmiać.

Niemniej, obejrzeliśmy wczoraj zjawiskową walkę dwóch najlepszych w tej chwili zespołów w Europie. Mający razem 67 lat skrzydła „Robbery” znów udowodniły, że w kluczowym momencie są w stanie wznieść się na najwyższy poziom. Lewandowski, pomimo iż nie w pełni sił (zejście z boiska w 88 minucie!? Skandal!), z sześcioma strzelonymi golami został największym pogromcą Realu Madryt w historii Champions League. Najlepszy mecz (przeciwko wielkim rywalom, wreszcie) w karierze rozegrał wszechobecny Thiago.

IMG_20170419_073346

Bądźmy sprawiedliwi – przy samobóju Ramosa Lewy był na pozycji spalonej.

To jednak za mało na Real, który pokonał rywali klasą, doświadczeniem i nieustępliwością. Królewscy, którzy byli o wiele bardziej wszechstronni w ataku, wyrastają na głównego faworyta tej edycji Champions League.

Zawodnikiem meczu nie był strzelający hat-tricka Ronaldo, a spektakularny Marcelo, który wczorajszym występem zdefiniował pozycję lewego obrońcy. Poziom nieosiągalny dla innych, być może klucz do końcowego triumfu w rozgrywkach.

Zgodnie z planem starzeje się za to Cristiano – już nie Ronaldo, tylko Inzaghi.

k

Reklamy

One response to “Wypaczony futbol?

  1. Marcel 19 kwietnia 2017 o 16:08

    Fakt, sędziowie bez pomocy nowych technologii nie są w stanie uchronić się od błędów. Aczkolwiek tylu błędów ile dopuścił się team węgierski, rzadko można spotkać w ekstraklasie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: